piątek, 21 stycznia 2011

21 gramów, so far.

Jednostki, istoty społeczne, funkcjonujące w świecie ubranym w klęski, zwycięstwa, szczęście i smutek. Wielkie indywidualności bo przecież każdy z nas jest inny, często jednak mechanizmy mamy bardzo podobne. Wysuwam swoje stopy wzdłuż łóżka, wyprułem się od środka niczym kolorowy sweter, z włóczki zrobiony i stanąłem mentalnie na skraju egzystencji. Pogoda za oknem jest przecież tak niebywale szara i depresyjna jak chwilami dusza we mnie samym, uśmiechałem się przecież niedawno a pakietu nie starczyło na ten weekend. Emocjonalne rozedrganie krąży w moich żyłach dotykając każdej cząsteczki mnie samego, dotyka powiek, dłoni, serca i płuc. Wdziera się nawet pod łóżko na którym śpię i topi w herbacie, którą popijam. Poznać miłość to coś wielkiego, to coś głębokiego, tak cholernie. Doznajesz wtedy stanu, którego nie wyjaśniają żadne książki a Ty płyniesz niesiony falą, przez każdą rzekę i każdy smętny dzień jakby to nie miało znaczenia, czy jutro spotka Cię coś trudnego, kolejny problem bo masz taką siłę, która pokonałaby wszystko co wydaje się niemożliwe do przejścia. Dziś słucham, moja lista zbudowana z treści i drobnej tafli w oczach. Żyjemy w swoich życiowych rolach, psychologia pomaga mi zrozumieć siebie i innych, dziękuję temu na górze, gdy składam moje dłonie w modlitwie, życie jednym wielkim darem, samym w sobie, bez względu na to kim jesteś, żyjesz bo tak chciał Bóg. Moje serce na białej serwetce, podane i zgrabnie zapakowane, tak jak pakuje się prezenty dla osób na których Ci cholernie zależy, starannie i powoli. Kiedyś się odnajdziemy, wtedy rozpakujesz jedyny prezent jaki mogę Ci ofiarować, poraniony i nerwowo pulsujący, tylko ta czerwień w gramach mierzona, mogłaby być Twoja gdybyś tylko chciała zobaczyć we mnie człowieka, który nigdy nie zamierzał dostosować się do praw dzisiejszego świata i położył osobowość nad zewnętrzność, która jest coraz częściej wyznacznikiem ludzkiej wartości. 

<3

bonus, nowość - dawno żaden utwór nie wywołał takich wewnętrznych emocji.








4 komentarze:

psychosomatic girl pisze...

Wszystko ładnie, pięknie, dosadnie, szczerze, przemyślanie. Jedno małe ale... Boga nie ma. Żyjesz, bo tak działa ewolucja i przedłużenie gatunku. To jest prawdziwy cud, że to Ty znalazłeś się na tym świecie, nikt inny.

Ach, takich ludzi jak Ty jest więcej.

Liryczny pisze...

co do Boga ja mam inne zdanie :)

Gdyby mnie nie było pisze...

Oby tylko osoba, której zamierzasz podarować ten cenny skarb, potrafiła go docenić. Powodzenia.

psychosomatic girl pisze...

Podziwiam, wiara w coś czego istnienia nie można udowodnić wymaga silnej woli.