sobota, 15 stycznia 2011

rap w duszy.

Tak się wychowałem, nazywaj to jak chcesz. Dziecko rapu, mpc60, szumiące winyle, linijki, wersy i ja cały w tym zatopiony. Pierwsze kawałki puszczałem nie wiedząc  z czym mam do czynienia, początki to czysta ciekawość a z wiekiem zupełna miłość. Wiesz, ja oddycham tą muzyką, ona daje mi tlen, jest jak mantra, gubię się, odnajduję i płynę przed siebie. Tak już grube lata z tym gatunkiem w sercu, on bawi się z moją duszą, uczył mnie, ratował, wspierał, dawał energię, koił każdą drobną komórkę. Pamiętam ostatnie koncerty przy których czułem jakbym rodził się na nowo, jakby to było moje miejsce wśród ludzi z uniesionymi dłońmi w górę, z tłustym oldschoolowym bitem. Brałem swoje smutki i niszczyłem je mentalnie podczas powrotnej drogi do domu o 3 nad ranem, letnią porą rap unosi kończyny do nieba, wtedy można osiągnąć wszystko, możesz śmiać się, rozmyślać i siedzieć na ławce jak dziecko wszechświata, kochasz tą muzykę ? we mnie masz dzisiaj brata. Czasy się zmieniły, ludzie przestają patrzeć na słuchaczy rapu jako tych złych, bez perspektyw na jutro. To kolejny wieczór w którym wracam do korzeni, stare teledyski, dobre bity, spokojny oddech i chłodne powietrze sączące się przez uchylone okno. Zarażałem rapem ludzi, jednostki zagubione odnalazły swoją ostoję w tym gatunku, bo to coś więcej niż dźwięk z tekstem połączony. To filozofia życia, bycia, dojrzałości, poczucia prawdy i dobra. Otwórz swoje uszy i powiedz, że chcesz się czegoś nauczyć, ta muzyka Cię poprowadzi – wystarczy, że dokonasz właściwego wyboru. Dorosłem i jeśli ktoś powiedział, że z tej muzyki się wyrasta to bzdura, z miłości się nie wyrasta.  


Ps. Przypominam o konkursie w jakim biorę udział i proszę o wszelką pomoc. Aby zagłosować na mój blog wystarczy wysłać sms o treści G00289 na numer 7122 


Brak komentarzy: