czwartek, 21 kwietnia 2011

The Day

Mgła spowija nasze dusze, nasze łzy są coraz mniej warte dla innych, coraz więcej statystyk, coraz mniej uczuć. I tylko słońce wyznaje nam o poranku miłość. Usiadłem na skraju ludzkich przeżyć a uśmiech przynosi do mnie wiosna, chociaż radość w środku wypala się z nadchodzącym zmrokiem. Obrazki, iluzje, wiara w idealizm to tylko zgubne twory niedoskonałej perepcji wzrokowo - myślowo - wyobrażeniowej. Jesteśmy tak realni, nieidealni, zwyczajni, ubezwłasnowolnieni prawami świata, początek, koniec i rozpięta między nimi linia życia, jak pajęczyna szara, czasem lśniąca od rosy ale tak łatwa do przerwania. Czekam na Ciebie spoglądając w źrenice ludzi szczęśliwych, filozoficzne wywody sprawiają, że nie czuję się z tym sam, jest nas więcej. Paradoks, że świat tworzy relacje na podstawie zewnętrznej struktury, jakby charakter był tylko wodą na dnie studni, która na zewnątrz jest tak pięknie rozbudowana, nikogo nie obchodzi co znajduje się na dnie. Świat niezrozumiały, pustka wypełniła mój mętnie wpatrzony wzrok a ja.. ja tylko chciałbym być wreszcie cholernie ważny w czyimś życiu. Pozwól mi wyłączyć umysł, noc to za mało na ukojenie, jestem zmęczony myśleniem.  Bezdomne serce szukające swojego miejsca w świecie, które wydaje się być tak odległe, że nierealne. Zgubiłem się i podróżuję z tobołkiem wspomnień i emocjami wypisanymi w zachowaniu, czuję się dziś taki sam, podaj mi dłoń. 

4 komentarze:

Martyna pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY ...
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kiedy odwiedzisz bloga i napiszesz coś pięknego o miłości? A może Ty już ją znalazłeś i cieszysz się nią ? ;))

Paulina pisze...

Kiedy można się spodziewać nowej notki na blogu?

Liryczny pisze...

Już jest nowy wpis. Jedna z chyba moich dłuższych przerw w pisaniu.