czwartek, 5 maja 2011

Some Surprise

Ciepły napar studził się już w kubku gdy z trudem otwierałem zmęczone powieki. Kolejny dzień z życia neurotyka, z trudem utrzymującego się w ryzach świata, zmuszających do posłuszeństwa. Nic z tych rzeczy, już wybrałem swoją drogę chociaż zmienia się ona chwilami zgodnie z kierunkiem zmiany wiatru. To tak jak z zagubieniem w lesie, gdy ktoś trzyma się wskazówek kompasu ja wolałbym iść dwa razy dłużej tylko po to by poczuć, że żyję, że oddycham świeżym powietrzem i mam dwa razy więcej czasu na głębokie przemyślenia. Tak, dobrze wiemy jak żyją ludzie gdzieś obok, jedni udają szczęśliwych, inni tacy są, we mnie drzemie jakiś dziwny zestaw cech, które ciągle poznaję i w nocy boję się każdej coraz bardziej. Pomocna dłoń i uśmiech, nieznośne żarty od których boli brzuch, jeśli chcesz zatrzymaj się obok i usiądź na desce, która kiedyś była ławką i słuchaj, mów, pozwól płynąć myślom i nadstaw uszy bo tuż obok wolnym wieczorem przesuwają się w tle pojazdy, mijając stalowe oprawy mostu. Ile masz myśli patrząc na ten widok ? ile było wypadków, ile prób samobójczych, ilu utopionych w nurcie krwawej rzeki, ile bitw nasączonych testosteronem samców, ile upadków na kolana po pijaku, ile łez wylanych przez wracające, zranione osoby. Pewnie masz rację jeśli tak postrzegasz to co widzisz ale popatrz, że może gdzieś na ławce rodzą się ludzkie uczucia, przyjaźnie, rzeki myśli przesuwające się w nocnych rozmowach, wyciągaj swoje dłonie tam gdzie czujesz się bezpiecznie, próbuj nawet jeśli to kolejny upadek to nie jest po nic, każde doświadczenie czegoś uczy jeśli masz w sobie nawet ziarenko mądrości. Te złe uczą nas doceniania tego co mamy lub unikania tych samych błędów, te dobre pozwalają tworzyć siebie jako jednostki coraz lepsze, bogatsze. Poznałem miłość, ludzi, świat, wciąż się uczę, jestem głupcem biegnącym do przystanku życiowa „mądrość”. Przede mną długa droga, wiem co znaczy tracić całe serce i czekać na duchowy jego przeszczep, udało się, moje serce wróciło po tylu zmaganiach z samym sobą. Jestem teraz innym człowiekiem, a miłość, zostawmy na boku. Dzisiejszy świat buduje nam mury, czasem silniejsze niż ludzkie dłonie i łopaty, mury silniejsze od ludzkich łez i od ludzkiej dobroci, twardsze od kości i nieczułe na emocje. A ja chciałem tylko tak bardzo mocno uwierzyć, że będąc jedną z kropek na mapie świata mogę znaczyć dla kogoś cholernie dużo, że mój umysł będzie spokojny a serce ciepłe, zostały mi chłodne dłonie, niewyspane ciało i niedoskonały umysł. Pocałuj mnie wietrze, przyjacielskim pocałunkiem wiosny, nie chcę zostać sam, to niszczy moje komórki, otul mnie swoim ciepłem, wygoń deszcz, bądź mi przyjaciółką, boję się, tak potwornie, że czasem tchu mi brak. 

<3

2 komentarze:

Paulina pisze...

W moim, osobistym odczuciu jedna z najlepszych Twoich notek. Niesamowicie frapująca cząstka Ciebie, którą tak doskonale rozumiem :). Warto było czekać. Skłoniłeś mnie do refleksji, pewnie dziś moja noc będzie krótsza niż zwykle..

Agata pisze...

Jestem przekonana, że gdzieś tam czekają na Ciebie dłonie, które będą Ci oparciem, gdy poczujesz się samotny.