poniedziałek, 26 listopada 2012

rząd dusz.

Chciałbym wiedzieć, że po drugiej stronie rzeki ktoś na mnie czeka. Wyciągam dłonie w bezdechu, przed siebie, szukając ciepła tak prawdziwego jak gwiazdy na poszyciu granatowego nieba. Bas, stopa, werbel, słowa, pochmurne dni odmierzają mój czas. Nocą przekręcam się na drugi bok z myślą, że przecież tak nie musi być zawsze i z pewnością nie będzie. Rozmawiam wtedy z księżycem pytając o kolejny dzień, czym mnie zaskoczy, czym rozśmieszy, czy będzie radosny czy trudniejszy od poprzedniego, czy herbata w moim kubku spotka na drodze życia parę wrażliwych dłoni, dla których proste rzeczy będą piękne. Czy malinowe usta białogłowej zatopią się kiedyś w naparze gorącym jak moje serce. Księżyc czasem milczy za bardzo a świeci zbyt mocno, może ten jego blask to znak naszych usilnych myśli o sobie nawzajem. Jeśli istnieją we wszechświecie resztki zrozumienia dla dwóch serc sobie podobnych to niech ten bezmiar przestrzeni przestawi przyciąganie ziemskie na odpowiednie tory dla nas.  



środa, 7 listopada 2012

hipotermia.

Moja droga jest kręta jak labirynt Fauna, gubiłem się w niej wiele razy z miną clowna. Kiedy własne problemy przerosły Twoje siły stajesz się znerwicowany jak szczur z długim ogonem, który próbuje się przygryźć przez czerwoną cegłę szukając ucieczki. Od życia nie ma ucieczki a niektóre szczury lubią być w miejscu w jakim się znajdują. Szczury to ludzie, którzy lubią własne bagno, smród gówna, pomyj, wymiocin, wiecznie zalewani potokiem czarnego syfu. Różnią się od siebie znacznie, szczur szukający ucieczki to wyjątek, cała reszta to reguła. Ludzie sami wybierają grupę do której należą, dokonują emocjonalnej ingerencji w życie tych wyjątków by poczuć się lepiej. Odnoszę wrażenie, że tych wyjątków jest cholernie mało bo albo nie mieli siły uciekać albo reszta szczurów przegryzla im tętnicę szyjną tak dla wzmocnienia ego i poczucia zjednoczenia z resztą grupy. Jeśli jesteś szczurem, który nie dał się wciągnąć w całe to mentalne bagno to nie pozwól sobie wmówić, że jesteś gorszy, nie dawaj ludziom obok satysfakcji, nie spełniaj oczekiwań społecznych, nie daj się podporządkować grupie ludzi, ktorzy najchętniej widzieliby Cię nieszczęśliwego i nie graj ról ze sztucznym uśmiechem dla ludzi emocjonalnie wyprutych. Jesteście ciekawi co u mnie, ostatnie lata miałem ciężkie i gdyby ktoś słyszał jak wyglądały pewne wycinki z mojego życia pewnie by miał autentyczny problem co powiedzieć. Ludzie potwornie mnie zawodzą i to paradoksalne gdy muzyka i dobre kino daje Ci znacznie więcej niż dzisiejsze "przyjaźnie". Spotkałem na swojej drodze osoby, które mogę policzyć na palcach jednej dłoni, to są wlasnie te wyjątki, które pozwalają wierzyć w ludzkość. Widujemy się rzadko lub w ogóle ale czuję to emocjonalne połączenie, które w zwykłej rozmowie, nawet pisanej daje ogromnie dużo. Zapewne te osoby wiedzą, ze chodzi o nich co mnie cieszy bo to pokazuje podobny poziom ludzkiej percepcji. Miałem ostatnio sporo problemów, nadal walczę i myślę jak bardzo trzeba być zepsutym człowiekiem by czuć satysfakcję gdy kopie się leżącego. Ja ciągle będę czekał na kogoś wartego uczuć wyższych, wciąż wierzę w drugiego człowieka, w coś na wieki aż do grobowej deski. Nie ma takiej siły, która zgasi w sercu płomień, nawet gdy jest ciezko i masz lodowate dłonie.

http://www.youtube.com/watch?v=16K6H9b7GDc&feature=youtube_gdata_player