wtorek, 19 marca 2013

Przyjacielu.

Pamiętam przyjacielu jak resztkami sił walczyłeś o przetrwanie, będąc dla mnie kimś więcej niż zwierzęciem na czterech łapach. Twoje pierwsze nieśmiałe kroki po mieszkaniu, gdy wstawałeś w nocy będąc z dala od bliskich sobie zwierząt. Było w Tobie więcej człowieczeństwa bez używania słów niż często w ludziach, którzy przecież potrafią mówić doskonale. Zero złośliwości, nawet wtedy gdy niechcący ktoś Cię nadepnął. Pamiętam każdy spacer, Twoją nieufność wobec wielu nieznanych osób, zachowywałeś się identycznie jak ja w świecie w którym czuje się tak maly jak Ty wśród ludzi.  Zasypiałeś gdzieś obok, nawet jeśli było to zupełnie niewygodne miejsce, tylko po to by czuć pełen spokój, że ktoś blisko czuwa. Przychodziłeś sam tylko po to by Cię przytulić, kładłeś wtedy głowę na moim ramieniu z głośnym oddechem. Mam nadzieję, że istnieje jakieś niebo dla psów, chciałbym móc kiedyś zwyczajnie Cię pogłaskać, wyjść na spacer gdzieś daleko poza horyzont, karmiąc się tym pięknem z góry, pełnym błękitu i dobra wokół. 


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

nie wyobrażam sobie pożegnać mojego futrzastego przyjaciela. bezinteresowność, obecność bez względu na sytuacje/wygląd/status, przywiązanie. to się nie zdarza wśród ludzi.

M.