piątek, 26 kwietnia 2013

I wish..

Zamknąłem oczy zapalając w tej samej sekundzie światło na księżycu. Usiadłem na starym krześle gapiąc się w dół, nie ma różnic miedzy ziemią a tym promienistym rogalem. W obu lokacjach ludzie bywają tak samo mali, kłamliwi, nikczemni tylko z góry lepiej widać a echo fałszu niesie się cholernie daleko. W jednym i drugim miejscu można być samotnym z małą różnicą: na księżycu nie ma ludzi, chociaż gdyby mogli pewnie wyciągnęli by brudne łapy po mnie. Żyjemy tak krótko, czasem nawet nie mając czasu by schronić się przed cierpieniem. Dawno przestałem uciekać, cierpienie jest wpisane w nasze DNA, lepiej jest oswoić się z tą myślą i szukać spełnienia w najdrobniejszych rzeczach. W momentach w których uśmiechamy się w środku. Dużo tutaj miejsca na górze, co prawda mało wygodnie, raczej chłodno i mimo gwiazd wokół pusto. Wszystko można zmienić, ułożyć w tym jasnym punkcie własne niebo, uczucia, położyć tam miłość jeszcze niezbadaną niczym Mars. Trochę zmarzłem od czekania, ręce mi grabieją, kręgosłup wygiął się w grymasie bólu, oczy są już zmęczone od ciągłego blasku. Chyba pora zgasić światło, które każdego dnia woła mayday, mayday! Jutro też je zapalę w oczekiwaniu a teraz pozwól mi otworzyć oczy. 



4 komentarze:

dotknacniebaa pisze...

Cierpienie mozna oswoic jak zwierzaka, lecz poprzez to zaczynamy sie nim delektowac odczuwac je mocniej wyraznie czesciej. A przeciez nie taki jest zamiar, nie prawdasz?

Anonimowy pisze...

I wish you love :)

Liryczny pisze...

Oczywiście, że nie taki ale czasem dla teoretycznego spokoju wybiera się mniejsze zło.

dotknacniebaa pisze...

Mniejsze zlo ladnie powiedziale ale uwazam ze i te mniejsze stanie sie kiedys wiekszym wiec po co sie oszukiwac.