poniedziałek, 27 maja 2013

Mru Mru wieczorową porą

Uczucia uciekają między palcami jak muszelki znalezione nad morzem. Ludzie boją się kochać, boją się bólu, który chwyci ich pod pachwiną by przejść za chwilę w okolice kręgosłupa, zginając ciało w nienaturalną pozycję. Poranki pachną konwaliami i słońcem, wylewając się przez brzegi kubka z gorącą herbatą. Delikatność jeszcze wczoraj wyrażała się w ruchach teatru miejskiego, chcę byś czuła cały ten nadmiar rożnych emocji trzymając moją dłoń. Czuję jak delikatnie ją ściskasz, unosząc nieznacznie kąciki ust ku górze. W tym całym tłumie zgubilem się, przecież stoję tu zupelnie sam otoczony tylko ludźmi podobnymi do mnie samego. W skupieniu oglądam sztukę, być może nasza miłość do niej jest podobna, tylko ona znalazła nas a my nie potrafimy odnaleźć siebie. Nie wiem czy lubisz pocałunki w czoło, dla mnie są one oznaką, że można stać się kimś cholernie ważnym w moim życiu. Zawsze miałem pod górkę, teraz wspinam się po stromej krawędzi zmieniając swoje życie małymi krokami. Żaden ze mnie alpinista, mam lęk wysokości a szczyt jest stromy. Wiesz, czasem się wzruszam, rzadko płaczę, życie ciągle mnie kształtuje, mało osób zna mnie dobrze. Chciałbym kiedyś powiedzieć Ci o wszystkim co mnie męczy, nie musząc udawać gdy jest mi cieżko, oczekując jedynie zrozumienia i przyjaźni. "Odnaleźć się" to chyba najtrudniejsze słowo świata, 7 dni w tygodniu, przez 12 miesięcy. 

http://youtube.com/watch?v=RBumgq5yVrA

1 komentarz:

dotknacniebaa pisze...

Skromnym zdaniem uwazam ze nie boimy sie kochac nie tyle bolu co pozniejszego cierpienia po utracie czegos waznego czy to ukochanej osoby czy zdrowia