wtorek, 18 czerwca 2013

Bangladeszcz

Czasem siadam na skraju własnego serca i obserwuję jak mózg wysyła sygnały ostrzegawcze do nerwowych zakończeń w kończynach. Ciekawe czy kiedyś samotność prócz napoczyniana wątroby dojdzie do serca, mózg mówi, że to logicznie niemożliwe przy obecnym uodpornieniu się na ludzi i świat. Serce wskazuje chwilami coś innego, pieprzony wrażliwiec! - rzekł mózg zamykając powieki wieczorową porą. Nie, nie jestem tylko tkanką, jestem organem dzięki któremu masz okazję wysilić tą swoją korę i dziwnie wydaje Ci się, że tylko Ty tu wydajesz rozkazy. To ja jestem jego duszą, oddechem, biciem, jego krwią w żyłach. To ja czuję zdenerwowanie, palpitacje, miłość, Ty wysyłasz sygnały ale jesteśmy sobie równi! Cholerny matematyk co to mierzy wszystkich miarą zero jeden! Dobra dobra już się tak nie denerwuj bo nie jestem w stanie z taką prędkością wysyłać tak ogromnej liczby sprzecznych informacji po całym ciele właściciela. Przecież wiesz, że mamy wspólnie działać tak by w całym organizmie panował spokój i harmonia. Każdy z nas ma swoją rolę, dobrze Ci radzę: lepiej zacznij działać bo w przypadku miłości to będzie niewyobrażalna korzyść zarówno dla Ciebie jak i dla mnie, że nie wspomnę o właścicielu.  

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

polecam Urzekającą Johna i Stasi Eldredge