piątek, 20 grudnia 2013

Każdy dzień

Tylko w snach przytulasz się do mnie, mówisz jak bardzo skrzywdził Cię świat i nie potrafisz ufać ludziom. Chcesz wyrzygać ten ból, który trawi Cię niczym ogień fragmenty lasu. Wciąż wierzysz, że tuż za rogiem czeka słońce, rozświetlające Twoją zmęczoną życiem twarz. Trwamy w letargu przez kolejne miesiące, przecież tak jest prościej ale nie lepiej. Zazdroszczę niedźwiedziom ich zimowego snu, może to pozwala im przespać depresję i odpocząć od samych siebie. Lubię śnieg, którego jeszcze nie ma, przyglądam się mu jak małe zaspane dziecko o poranku, w wyjątkowym kubku czeka herbata. Czekamy tak wspólnie, na Ciebie, na śnieg, na zmianę, która wyrwie mnie z tego bezpiecznego letargu ale nie odbierze mi spokoju w życiu. To śmieszne czy potwornie smutne, gdy wsród milionów osób próbujesz odnaleźć serce, które będziesz szanować jak swoje a ciągle trafiasz źle. Czekasz na kogoś z kim nie będziesz musiał się martwić o przyszłość związku bo znajdziesz tam miłość, taką, która staje się silniejsza z każdym problemem w życiu. Zgodność charakterów, empatia, zrozumienie. Wbrew wszystkiemu co wypacza ludzkie pojęcie o szczerych, pełnych oddania relacjach z drugim człowiekiem. To był ciężki piątek, wyrwany ze snu, który przez kilkanaście sekund po przebudzeniu dawał wrażenie pełnego szczęścia w życiu, by po chwili pozwolić świadomości dojść do głosu. Za oknem nie było śniegu, łóżko jak zwykle puste a śniadanie samotne. 
Tylko kubek z herbatą wciąż ciepły jak Twoje serce gdzieś tam za oknem..

1 komentarz:

Łiki pisze...

Tak często szukamy miłości w miejscach i w ludziach, w których jej dla nas nie ma. Wszystko to tylko pieprzone złudzenia..