niedziela, 31 stycznia 2016

Drewniany dom

Znów tu jestem. W drewnianym domu, pełnym obrazów i przestrzeni. W drzwiach wita mnie znajoma twarz kobiety, którą poznałem w zeszłym roku. Uśmiecha się do mnie i przytula, niczym własne dziecko wracające z dalekiej podróży. Na ścianach wiszą portrety, krajobrazy, abstrakcje; wszystko malowane przez rosyjskich i polskich artystów. Zmarzniętymi dłońmi obejmuję kubek aromatycznej  herbaty i słyszę historie o filozofach, którzy tu byli i prowadzili żwawą dyskusję o sztuce współczesnej. Na moich kolanach spoczęła psia głowa, spoglądając na mnie i prosząc o odrobinę czułości. Chwilę potem jeden z moich ulubionych kotów siedział w tym samym miejscu. Niespokojny wiatr na zewnątrz służył częstowaniu mnie winem z głogu, świeżo pieczonym chlebem i rozmową tak ciepłą, że mógłbym zatopić się w każdym oddechu tego miejsca. Podmuchy za oknem wciąż nie dawały za wygraną, przeganiając wszelkie myśli, które w ostatnim czasie wyciągnęły z mojej psychiki  energię do życia. Pokój już na mnie czekał, w drewnianym korytarzu znajdowała się półka z książkami, na której wsród starych pozycji, które pochłaniał ząb czasu odnalazłem kolekcje lektur o kotach. W pokoju jest chłodno, ale zarazem rześko jak nigdy, otwieram jedną z książek jakie przywiozłem z sobą. Duża ilość czasu pozwala mi na czytanie a brak dostępu do mediów jest jak lek na moją duszę. Przeczytałem dwie pozycje, które na drodze przebudzonego miały być kamieniem milowym. Niczego już nie szukam, odnajdując zrozumienie zamiast pytań i odpowiedzi, które kierowały niegdyś moimi emocjami, poglądami i egzystencją. Wszystko jest takie jakie być powinno, bez nazw, określeń, osadów. Życie to cisza pośród której rozbłyskujemy radością oczu dziecka. Wszelkie poglądy, czcza gadanina to wymysł społeczeństwa, które musi okazać się mądrzejsze od innych grup społecznych, musi coś udowodnić, przekonać, pokazać swoją wartość. Musi karmić siebie i innych dobrem lub złem. Nie ma wartości żadna wiedza, mądrości nie uczą uniwersytety. Setki stron zapamiętanych, wzory, określenia, poglądy to wiedza nabyta na określonej scieżce. Dająca pożywkę dla własnego ego i innych, którzy uważają to za coś o wysokiej jakości poznawczej. Mądrość osiągają ludzie prości, którzy za nic mają osądy innych, kiedy patrzą w słońce i siedzą bez celu słuchając szumu drzew. Mądrość nie potrzebuje wyższości, udowadniania, złożoności. Jest prosta jak oddech, jak pierwszy wiosenny kwiat i przepływająca rzeka. Na tej drodze nie ma wielu słów, nie można się tego dowiedzieć by to pojąć. Można jedynie nakreślić wskazówki, które zbliżają nas do wieczności i pełnego zrozumienia, że akceptacja wszystkiego jako jedności jest najprostszym krokiem do przebudzenia. Krokiem do światła, które niszczy ego, dualizm osobowości, zabiera stare by wlać w serce nowe. Drewniany dom to doskonale warunki do odbierania niezwykłej jasności ukrytej między dźwiękami, przestrzenią, przyrodą a doskonałym Tobą, oddychającym nowym światem.